nie do ujarzmienia
huczy
pod gorącym niebem
skóry
Jeszcze chwila
a rozsadzi
zaciśnięte źrenice
i wybuchnie
oszalałe morze pożaru
Jeszcze chwila
a rozerwie
niebieskie strumienie
nerwów
i zacznie się
potop ognia
Jeszcze chwila
a wtedy
zanurzasz się
we mnie
jak w płonącej rzece
Oto ręce
które widzą
i słyszą
Kładzie je
na swoim brzuchu
jak na kuli ziemskiej
Nasłuchują
jak stuka
niecierpliwie
małymi piąstkami
jakby chciało powiedzieć
Otwórz
chcę zobaczyć
światło