Żółte wino 
mieszka w nas

Po każdym kieliszku
stajemy się coraz lepsi

Po całej butelce
będziemy jak święci niebiescy

Głaszczesz moją rękę

Muzykanci wzlatują
do nieba
na złotych trąbach
i spadają na ziemię
z hukiem bębnów

Podłoga ugina się
jak obłok

Na ulicy
gwiazdy rzucają w nas
kasztanami

Niesiesz mnie
po schodach
prosto na księżyc


Jest dla niej 
bardzo dobry

W pociągu pełnym ludzi
zawsze znajdzie miejsce
przy oknie
Sam w korytarzu stoi
nad gazetą się kołysze

Kiedy deszcz pada
swój płaszcz jej oddaje
Mówi
Nic mi nie będzie

Oddałby jej
swój sen
swoje oczy

Jest dla niej
bardzo dobry
mówią

Czego ona jeszcze chce

A ona nic nie chce
Uśmiecha się do niego
i płacze