Nic ci tu nie grozi
Czyżyk cię nie zbudzi
Słonecznik nie oślepi
Trzmiel nie ogłuszy
Pokrzywa nie użądli
Rozchodnik nie poparzy
Mrówka nie dogoni
Konik polny nie stratuje
Nic ci tu nie grozi
Myśl o słońcu nie porazi
Marzenia nie zatrują ciemności
Pragnienie nie zmoże
Tęsknota nie ukrzyżuje
Dzień najdłuższy nie znuży
Noc samotna nie znęka
Nic ci tu nie grozi
Nie ma do ciebie dostępu
groza przepaści
rozpacz bezmiaru
przerażenie nicością
Przed wszystkim cię chronią
ściany mojego brzucha
Jest ściana
biała
cytrynowa
niebieska
na niej Chrystus
z sercem czerwonym
na dłoni
albo jeleń ryczący
albo dama
mistrza Weneziano
przy niej stół
z pomidorami
lampa
na długiej łodydze
albo łóżeczko dziecka
Ściana miłości
modlitwy
gniewu
Schronienie
przed wiatrem
Ucieczka
przed złym psem
Jest ściana
porośnięta fasolą
dzikim winem
pnącą różą
pod którą leży się
w słońcu
Jest ściana
z czerwonej cegły
między dwoma barakami
Ściana Wciąż Żyjącej Śmierci
Jak wrócić
do ściany
gdzie stoi łóżeczko
żywego dziecka
nie do ujarzmienia
huczy
pod gorącym niebem
skóry
Jeszcze chwila
a rozsadzi
zaciśnięte źrenice
i wybuchnie
oszalałe morze pożaru
Jeszcze chwila
a rozerwie
niebieskie strumienie
nerwów
i zacznie się
potop ognia
Jeszcze chwila
a wtedy
zanurzasz się
we mnie
jak w płonącej rzece