Jest ściana
biała
cytrynowa
niebieska
na niej Chrystus
z sercem czerwonym
na dłoni
albo jeleń ryczący
albo dama
mistrza Weneziano
przy niej stół
z pomidorami
lampa
na długiej łodydze
albo łóżeczko dziecka

Ściana miłości
modlitwy
gniewu

Schronienie
przed wiatrem
Ucieczka
przed złym psem

Jest ściana
porośnięta fasolą
dzikim winem
pnącą różą
pod którą leży się
w słońcu

Jest ściana
z czerwonej cegły
między dwoma barakami
Ściana Wciąż Żyjącej Śmierci

Jak wrócić
do ściany
gdzie stoi łóżeczko
żywego dziecka


Tu się wszystko zaczyna
i wszystko kończy

Obnażone ciało
nie służy
pieszczotom

Rozwarte uda
nie oczekują
rozkoszy

Cieniutkie trawy
miłosci
zamieniły się
w sine wodorosty
Szept najcichszy
w krzyk

Zęby rysują
na skórze
czerwone półksiężyce

Samica gryzie
własne łapy

Nie gaśnie
czarne piekło
brzucha

Pod napalmem bólu
rozpada się
wstyd i godność

Białe ściany
białe fartuchy
patrzą obojętnie
jak ludzkie zwierzę
uczy się wyć
Jak rośnie w nim
nienawiść
do nasienia nadziei

Wrośnięte korzeniami
w ciemność
nie chce wyjść
na światło

Jakby wiedziało
że rodzi się po to
żeby umierać