W dzień uginający się
od zapachu siana
szukam smaku twoich ust

Dotykam wargami
liści drzew
słonecznika
i zimnej ściany
która ma kolor miodu

A kiedy przychodzi noc
wypijam ją samotnie
ustami z pragnienia ciężkimi
jak dojrzałe truskawki


Żółte wino 
mieszka w nas

Po każdym kieliszku
stajemy się coraz lepsi

Po całej butelce
będziemy jak święci niebiescy

Głaszczesz moją rękę

Muzykanci wzlatują
do nieba
na złotych trąbach
i spadają na ziemię
z hukiem bębnów

Podłoga ugina się
jak obłok

Na ulicy
gwiazdy rzucają w nas
kasztanami

Niesiesz mnie
po schodach
prosto na księżyc